wtorek, 16 kwietnia 2013

Kamienna - 14.04.2013

Szusowanie 03-04.2013

W górach jeszcze niedawno było mnóstwo śniegu i mało wody. W celu zapobieżenia zastaniu stawów ćwiczyliśmy na białej wodzie w stanie stałym zarówno w Karkonoszach, jak również bardziej na południu kraju - zapiski niektórych z tych wypadów można znaleźć poniżej:

Kamienna 14.04.2013

W końcu zaczęło się robić cieplej i zaczęła płynąć woda. Oczywiście z uwagi na rodzinne i zawodowe obowiązki nie załapaliśmy się na najlepsze warunki, które były 1-2 dni wcześniej.  Michał, który się wstępnie zdeklarował, jednak zachorował więc wyruszyliśmy we dwójkę z Adamem. Rano chwilę wachaliśmy się czy będzie na czym pływać, bo pegel zawiesił się poprzedniej nocy, a pozostałe wodowskazy wskazywały na spadki. Ostatecznie zdecydowaliśmy podjąć ryzyko.

Na miejscu byliśmy rano koło 10. Niedługo po nas na starcie odcinka eliminacyjnego zaczęły się zjeżdżać ekipy kajakarzy z całego kraju (Kraków, Warszawa, Gdańsk, Poznań, a także ze  Śląska). Na Kamiennej był stan 108cm i 8,3m3/s przepływu, a więc dało się pływać. Zeszliśmy na wodę w doborowym towarzystwie: z klubem Czapla z Poznania, Romkiem z Gliwic i Marcinem z Rybnika. Pływało się super zwłaszcza, że po dłuższej przerwie i na dużym głodzie. Po pływaniu pojechaliśmy razem na wspólny obiad oraz debaty ideologiczne o kajakarstwie górskim. 

Link do Youtube:




niedziela, 3 marca 2013

Dolna Kamenice i spoty

Baseny w Oławie i we Wrocławiu

W ostatnich tygodniach pływałem głównie na zamkniętych obiektach. Oprócz imprezy w Oławie w zeszłym tygodniu pomoczyłem się razem z Wrotkami na basenie we Wrocławiu. Z obu wydarzeń zebrałem trochę materiału więc w niedługiej przyszłości należy się spodziewać jakiś krótkich klipów. 


Spoty - Ślęza i Bystrzyca

Pozostałą część czasu wykorzystałem do inwigilacji miejsc, które potencjalnie można spożytkować w kajakarski sposób i tak:
  • Jaz na Ślęzy w pewnym momencie osiągnął poziom alarmowy - za zastawką robią się wtedy dwa odwoje, natomiast woda ma charakterystyczną brunatną barwę (co świadczy oczywiście o wysokiej zawartości składników odżywczych i przebogatej florze) -  http://www.youtube.com/watch?v=EXOEarm_DB4
  • Zupełnie nowy obiekt badań znajduje się na Bystrzycy. Na razie przepłynąłem go tylko raz owego feralnego dnia, o którym chcę szybko zapomnieć (więcej w archiwum). Jaz składa się z kilku zastawek. Zazwyczaj jest otwarta jedna lub dwie. Przy jednej, za progiem tworzy się falka w kształcie długiego jęzora - http://www.youtube.com/watch?v=QtXnhdhDw0A

Dolna Kamenice 06.01.2013

W jednym z poprzednich postów wspominałem o naszym szybkim wyjeździe na dolną Kamenice (w towarzystwie Łukasza i Waldka). Waldek dostarczył mi materiał z tej wyprawy więc zmontowałem krótki filmik. Rzekę zrobiliśmy po roztopach, które skończyły się dzień wcześniej i w zasadzie w okolicy nie było już na czym pływać. Co więcej pegel na Kamenicy był zawieszony więc nie wiem nawet przy jakim poziomie zjeżdżaliśmy.

W chłopakach odezwał się wiosenny głód pływania więc odcinek zrobiliśmy dwa razy. Ja najbardziej zapamiętam z wyprawy zmarznięte ręce. Akurat tym razem nie zabrałem ze sobą rękawiczek i miałem wrażenie, że zamiast wiosła trzymam w ręce garście szpilek.

niedziela, 24 lutego 2013

Kajakiem przez Termy Jakuba - relacja - 23.02.2013

Wczoraj odbył się pokaz kajakarstwa na basenie Termy Jakuba w Oławie, w którym uczestniczyła ekipa z Kayaksport i Retendo. Obydwie grupy spotkały się już w piątek wieczorem w Młynie Jana (jednego ze sponsorów imprezy). Wieczorem, w sprzyjających okolicznościach przyrody, wykreowanych przez najstarszy i najczęściej spożywany na świecie trunek (tak przynajmniej twierdzi Wikipedia), odbyła się narada wojenna. Efektem był zarys planu działania oraz ustalona godzina pobudki 5:30 (wrrr!!!).

Kolejnego dnia rano pojechaliśmy na basen, na którym miał się odbyć trening o godzinie 7:00 i mogliśmy w praktyce poćwiczyć układy, które wspólnie ustaliliśmy. Basen pachnie nowością (został otwarty w grudniu 2012). Na głównej hali znajdują się dwa baseny rekreacyjny z jacuzzi i sportowy (16x25m). Ćwiczenia rozpoczęły się na tym drugim. Po godzinie treningu pojechaliśmy z powrotem do młyna, gdzie odbyliśmy kolejną burzliwą i bardzo kreatywną naradę (tym razem przy kawie ;)) i udaliśmy się na wypoczynek.

O 14:00 byliśmy już ponownie na basenie, gdzie odbyła się cała procedura związana z przygotowaniem sprzętu. Pokaz rozpoczął się mniej więcej o 15:15. W trakcie pierwszej części zostały przedstawione podstawowe techniki górskie, z których nastąpiło przejście do bardziej efektownych i zaawansowanych elementów freestyleu zaprezentowanych przez Retendo. W drugiej godzinie spędziliśmy czas z wszystkimi chętnymi, którzy chcieli w praktyce popróbować pływania kajakiem.

Kilka zdjęć:



poniedziałek, 18 lutego 2013

Kajakiem przez Termy Jakuba - zapowiedź - 23.02.2013

Na niedawno otwartym basenie Termy Jakuba w Oławie 23.02.2013 o godzinie 15:00-17:00 odbędzie się pokaz kajakarstwa zorganizowany przez Kayaksport, na którym wystąpi Retendo.


Filmik promocyjny:
http://youtu.be/Jr5r0YKXClQ

czwartek, 17 stycznia 2013

Ślęza (7,7) - 13.01.2013

Dolna Kamenica Tanvaldzka

Ponad dwa tygodnie temu dołączyłem do Waldka i Łukasza, którzy postanowili poćwiczyć na dolnym odcinku Kamenicy Tanvaldzkiej. Co prawda nie było informacji o stanie wody (pegel albo zamarzł albo się zawiesił), ale biorąc pod uwagę poziomy rzek w okolicy (w szczególności prawie powodziową Izerę) to uznaliśmy, że wody powinno wystarczyć. 

Po drodze pooglądaliśmy Kamienną przy stanie ok 100cm:
Nie był to ten sam poziom co dzień wcześniej (150cm), niemniej jednak i tak wyglądała smakowicie. Chłopaki jednak nie dali się skusić więc wyruszyliśmy dalej. Na miejscu na brzegu Izery to okazało się, że woda w dużej mierze zeszła. Kamenica jednak utrzymywała wysoki poziom i było na czym pływać.

Ślęza 7,7/247

Kolejny etap badania progu na Ślęzy - tym razem przy przepływie 7,7m3/s i poziomie 247cm. Kolejne 2 dodatkowe kubiki skutkują tym, że falki przeradzają się w dwie całkiem interesujące dziury z wyraźną cofką po środku. Za każdym razem to miejsce wygląda coraz ciekawiej :). W związku z tym poprawka do poprzedniego posta - można nie tylko surfować - przy odpowiednich warunkach wody jest na tyle, że można spokojnie robić eskimoski (sprawdzone w praniu i do tego bez noska :). Parę dni wcześniej przepływ wynosił około 10m3/s (niestety nie było mnie wtedy we Wrocławiu).

wtorek, 1 stycznia 2013

Ślęza (2.0-3.6-5.4) - 09-12.2012

Bystrzyca i Krynka

Na początek podsumowanie ostatniego pływania jesienno-zimowego. Razem z chłopakami (Adam - Prezes, Michał - Ducze, Waldek – po prostu Waldek) uczestniczyliśmy w listopadzie w projekcie „Ekstremalna zwałka”. Ekstremalne pływanie (słowo obecnie dosyć wyświechtane) w tej opowieści charakteryzuje się tym, że nie wiadomo kiedy i jak się skończy, a kończy się za każdym razem gorzej ;). Wszyscy, którzy uczestniczą jadą z myślą, że będzie to fajne 2-3h pływanie w pięknych okolicznościach przyrody. Rzeczywistość weryfikuje te wyobrażenia w sposób nader zaskakujący.

Coroczną zwałkę rozpoczęliśmy z Michałem i Waldkiem w analogicznym okresie zeszłego roku (zimą) na traperskiej Krynce (dopływie Oławy). Plan był taki, że zrobimy ją w standardowe 2-3h i wrócimy szczęśliwi do domu. Rzeczka przy niezbyt wysokim stanie wody okazała się mocno zawalona drzewami. Po mniej więcej 5h na wodzie, pomimo pełnego rynsztunku (pianka, sucha kurtka) zacząłem odczuwać pierwsze objawy hipotermii. Odcinek Oławy zostawiliśmy sobie na deser. Okazało się, że pracująca w okolicy elektrownia zabierała prawie całą wodę, więc płynęliśmy praktycznie po kałużach. Waldek na rzece zostawił klucze do auta i dokumenty. Po dopłynięciu do drugiego auta zastanawialiśmy się czy najpierw zacząć poszukiwania zguby (w okolicy kręcili się ludzie) czy przebrać się. Wygrało to drugie. Ostatecznie wszystko skończyło się dobrze (dokumenty i klucze oczywiście znalezione) i szczęśliwi wróciliśmy do domu. Relacja filmowa z wyprawy znajduje się tutaj:

W tym roku ekipa eksploracyjna wzbogaciła się o Adama, który niezbyt chętnie (wolałby tor w Pradze) dołączył do nas w ostatniej chwili na Bystrzycy. Pływanie zapowiadało się wyśmienicie. Wody powinno wystarczyć - z jeziora Mietków puszczali ~4m3/s, a w Jarnołtowie (koło Wrocławia) było prawie 8m3/s. Los rozdał karty jak zwykle – niektórzy byli bardziej szczęśliwi, inni mniej: Waldek chciał płynąć dłuższy odcinek – my zakładaliśmy ~20km (ostatecznie okazało się, że pękło prawie 30km), Ducze umówił się z wybranką o 14 (na mecie byliśmy kolo 17), Dizel miał płynąć w okolicznościach (co prawda zgodnych z przypisywanymi upodobaniami), jednak takimi, które potrafią wyryć w każdym kajakarzu znamię na całe życie (a przynajmniej odebrać chęć do pływania na najbliższe 2 tygodnie), ale o tym za chwilę.
Zapowiadał się cudowny spływ i przełamanie klątwy zwałkowej. Pogoda była wspaniała. Piękne, okoliczne lasy były pełne zwierzyny. Nad kajakarzami mniej więcej co 15 minut przelatywały samoloty z pobliskiego lotniska. Woda nie miała zapachu! Coś co nie jest do pomyślenia w każdym szanującym się dużym mieście i okolicy. Kamera, która znajdowała się na moim kasku przez 98.2% czasu pokazywała kokpit mojego kajaka. Był to jeden z 3 powodów, dlaczego nie będzie z tej wyprawy filmiku. Drugi jest taki, że zachowały się najbardziej ekscytujące momenty jak ten, w którym Prezes przy wysiadaniu z kajaka mówił do siebie: „żebym tylko k... nie wpadł, żebym tylko k... nie wpadł” po czym było słychać charakterystyczny plusk (należy tutaj wspomnieć o tym, że nie założył pełnej pianki tylko krótkie spodenki). Trzeci powód był taki, że sceny z dalszego pływania mogłyby być zbyt drastyczne.
Właśnie mijaliśmy znak drogowy – Małkowice i nagle... Wszędzie widzę oczy pawia! Miliony oczu pawia! Wszystkie patrzą drapieżnie na mnie! Nic nie brałem, nic nie piłem - może za dużo kawy?? Trochę wcześniej ten kuriozalny widok na wodzie został zaanonsowanym intensywnym zapachem węglowodorowym. Odkryliśmy złoża ropy! I to zaraz przy parku krajobrazowym Dolina Bystrzycy. Nasz kraj będzie mógł się uniezależnić od zewnętrznych dostaw! Po chwili, jak opary dizla trochę opadły i otrzeźwieliśmy postanowiliśmy poinformować straż pożarną i płynąć dalej. Jak się okazało "czarne złoto" wyciekło z systemu ciepłowniczego budynku Caritasu. Po drodze odkryliśmy ciekawe bystrze, ale w takich warunkach tylko Prezes miał ochotę na chwilę zabawy. Trzeba poczekać, aż przyroda naprawi to co zepsuł człowiek i kiedyś tam wrócić. Po retrospekcji pojawił się wniosek, żeby przed każdym spływem przeprowadzić analizę regionalnej prasy (słowa kluczowe: wyciek, ropa, zanieczyszczenie etc.). Dzielna drużyna na Bystrzycy:
http://www.youtube.com/watch?v=kOu3UfKpQAk

Ślęza (2.0-3.6-5.4)

W ramach kolejnego projektu – „Rzeki wokół nas” :), postanowiłem zbadać jeden z jazów na Ślęzy. Odkryłem go przez przypadek, w okolicy, w której zdarza mi się biegać. Co ciekawe bywałem tam wielokrotnie od dobrych 2 lat, ale dopiero w tym roku go zauważyłem. Konstrukcja jazu przy paru kubikach przepływu pozwala na surfowanie i raczej nic więcej (bo jest za płytko). Tak wygląda jaz przy niskiej wodzie:

A tutaj filmik podsumowujący igraszki przy stanie ~2.0m3/s, 3.4m3/s i 5.4m3/s:

niedziela, 4 listopada 2012

Wietrznice - 03.11.2012


Załączam film z treningu na Wietrznicach. Adam, Lukasz i Waldek przyjechali w piątek. Ja dołączyłem w sobotę. Wody bardzo mało, ale zawsze coś. Pogoda była wspaniała. Reszta filmu (razem z kamerą) niestety popłynęła z nurtem Dunajca :(.

Link do Youtube:
http://youtu.be/N-T4x2sXHcU